» Logowanie do konta GTAthegame

W poniższe pola wpisz swój Login i Hasło używane do autoryzacji w serwisie GTAthegame. Jeśli wiesz, że posiadasz konto jednak nie pamiętasz hasła kliknij w link Przypomnij moje hasło. Jeśli jeszcze nie masz u nas własnego konta możesz je utworzyć klikając w link Zarejestruj się.
Login:
Hasło:

Take-Two podsumowuje trzeci kwartał

sdr napisał 9 lutego 2022 o 21:06, komentarze zablokowane
Za nami konferencja podsumowująca trzeci kwartał fiskalny 2022 w Take-Two Interactive. Rzućmy okiem na kilka cyferek opisujących aktualną kondycję wydawcy.

Take-Two Interactive

Okres to dla giganta ciekawy, nawet w kontekście produkcji samego tylko Rockstar. Za nami katastrofalna premiera GTA: The Trilogy, zapowiedź kolejnego "dużego" GTA, a na horyzoncie premiera GTA V na trzeciej z rzędu generacji konsol i niepewna przyszłość Red Dead Online. Ten stan zdają się oddawać też nastroje inwestorów, niemniej zarząd firmy optymistycznie patrzy w przyszłość i chwali się wynikami.


  • GTA V od lat każdego kwartału jedna sobie 5 milionów nowych fanów i tak też było tym razem. Łącznie gra znalazła już ponad 160 milionów nabywców, a cała seria przekroczyła próg 370 milionów sprzedanych egzemplarzy.

  • GTA Online wciąż radzi sobie świetnie, mając za sobą najlepszy rok pod względem liczby graczy w historii.

  • Całkiem nieźle musiało też poradzić sobie chłodno przyjęte GTA: The Trilogy. Dokładne liczby nie padły, ale z obliczeń chaosa wynika, że kolekcja znalazła około 10 milionów nabywców.

  • Interesujące jak dobrze poradziło sobie tym razem RDR 2. Po grę w ostatnim kwartale sięgnęły aż 4 miliony graczy, powiększając bazę jej posiadaczy do 43 milionów. Cała seria natomiast rozeszła się już w ponad 60 milionach egzemplarzy.



Z nowym Grand Theft Auto na horyzoncie, przedstawiciel T2 uchylił też rąbka tajemnicy w kontekście planów wydawcy na przyszłość. Otrzymaliśmy powtórne zapewnienie, że firma niezmiennie wierzy w gry single-player i możemy liczyć na kontynuacje ulubionych tytułów.


Był taki czas kiedy kilku z naszych konkurentów zaczęło wieścić śmierć gier single-player. My nigdy nie dzieliliśmy tego spojrzenia. Wiemy, że gry dla jednego gracza mają i nadal będą mieć swoje miejsce na rynku.


Mamy najmocniejszą i najbardziej zróżnicowaną listę gier w produkcji w historii naszej firmy, złożoną zarówno z nowych tytułów, jak i kontynuacji naszych ulubionych serii. Nie możemy doczekać się żeby dostarczyć je w najbliższych miesiącach i później.




Fajnie, tylko szkoda, że o tym legendarnym lineupie słyszymy już od dawna, a konkretów wciąż niewiele. Jak bowiem ekscytować się samą zapowiedzią nowej odsłony GTA kiedy po tylu latach ciszy w eterze trudno było oczekiwać czegoś innego?

GTA VI będzie, po GTA V

sdr napisał 4 lutego 2022 o 20:34, komentarze zablokowane
Dzisiaj poznaliśmy nową datę premiery Grand Theft Auto V na konsolach 9. generacji. Newsem dnia będzie jednak zdecydowanie... oficjalna zapowiedź GTA VI.

GTA V

GTA VI albo po prostu jakiegoś kolejnego Grand Theft Auto, bo poza tym, że gra powstaje wciąż nie dowiedzieliśmy się nic.


Wiemy, że dzięki długowieczności GTA V wielu z was pytało nas o nową odsłonę serii Grand Theft Auto. Przy każdym nowym projekcie, który rozpoczynamy, naszym celem jest zawsze znaczne wykroczenie poza to, co do tej pory udało nam się stworzyć — i dlatego z radością możemy ogłosić, że nowa odsłona serii Grand Theft Auto jest w trakcie realizacji. Ujawnimy więcej informacji, gdy tylko będziemy na to gotowi, więc zaglądajcie na Rockstar Newswire, gdzie trafiają wszystkie oficjalne wieści.




Ale dobre i to. Cieszy, że Rockstar nie zamierza jednak poprzestawać na dojeniu jednej gry. Miejmy nadzieję, że nie poprzestanie również na dojeniu jednej serii.

Tymczasem, GTA V dla PlayStation 5 oraz Xboksa Series X|S trafi do sprzedaży 15 marca. Tego samego dnia zadebiutuje na tych platformach samodzielna wersja GTA Online.

W kajdankach nie pojedziesz

sdr napisał 24 grudnia 2021 o 11:40, komentarze zablokowane
Jakoś tak sentymentalnie się ostatnio zrobiło. W tym miesiącu mieliśmy już okazję posłuchać wspomnień Jamiego Kinga i Angela Diego z czasów kiedy pracowali w Rockstar, a dziś cofamy się jeszcze bardziej.

Stewart Waterson

Na łamach serwisu Gamerhub ukazał się pierwszy z serii wywiadów ze Stewartem Watersonem, pracującym w latach 90. w DMA Design na stanowisku Artysty 2D i Animatora. Stewart rozpoczął swoją przygodę ze studiem pod koniec roku 1993 i był zaangażowany m.in. w prace nad grą Race'n'Chase, która ostatecznie trafiła w nasze ręce jako Grand Theft Auto.


Race’n’Chase nigdy nie miało być grą o przestępczości. To była gra wyścigowa z różnymi trybami takimi jak "rajd", "policjanci i złodzieje", czy "demolition derby".


Razem z programistą Ianem Johnsonem wymyśliliśmy sobie, że bohater mógłby być kierowcą rabusiów. Właśnie wtedy uderzyła mnie koncepcja przestępczości jako mechaniki gry.


Kiedy tylko w grze pojawiła się możliwość kradzieży samochodów, wszyscy zaczęli się tym bawić. Powstawał swego rodzaju piękny chaos kiedy próbowało się znaleźć największe i najszybsze pojazdy.




Jak się okazuje, na wiele pomysłów, które zdefiniowały późniejszą serię na lata, twórcy wpadli zupełnie przypadkiem. Tak było choćby ze stacjami radiowymi.


W czasie pracy słuchałem dużo hip-hopu i gangsta rapu. Inni pracownicy studia podmieniali płyty i puszczali muzykę np. Leftfield, The Chemical Brothers, czy Underworld. Wtedy jeszcze nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, ale tak powstały podwaliny pomysłu na stacje radiowe w GTA.




Swoją nietypową historię mają nawet czołgi, które w kolejnych częściach odgrywały raz mniejszą, raz większą rolę. Zawsze jednak bawiły, dzięki niemal nieograniczonej możliwości siania zniszczenia i chaosu, zapewniając namiastkę nieśmiertelności bez użycia kodów.


Myślę, że jednym z punktów zwrotnych w pracach nad GTA był moment, gdy z Ianem zaczęliśmy myśleć o dodaniu do gry czołgów. Wydawało się to zabawne.


Mieliśmy już w kodzie funkcje odpowiedzialne za pojazdy. Oprogramowana była też balistyka pozwalająca pieszemu strzelać w ośmiu kierunkach. Wpadliśmy na pomysł żeby umieścić pieszego na samochodzie, pojazd spowolnić i znacznie zwiększyć obrażenia od kul. Tak uzyskaliśmy prosty czołg.




Z całą rozmową możecie zapoznać się tutaj. Gorąco zachęcam do lektury i obejrzenia zamieszczonych w tekście zdjęć, szkiców i grafik koncepcyjnych. A już dziś opublikowana ma zostać kolejna część.

Microsoft nie chciał GTA III

sdr napisał 20 grudnia 2021 o 11:28, komentarze zablokowane
W tym roku dwudzieste urodziny obchodzi nie tylko Grand Theft Auto III, ale również platforma Xbox. Z tej okazji Microsoft przygotował serię filmów dokumentalnych poświęconych historii marki.

Power On: The Story of Xbox | Chapter 3: And It Didn't Turn On

W trzecim odcinku ekipa Xboksa opowiada m.in. o wyboistej drodze do premiery pierwszej konsoli giganta z Redmond. Częścią tej drogi była oczywiście konieczność pozyskania gier, które przyciągnęłyby graczy do nowego sprzętu.

Jak wspominają Kiki Wolfkill, Kevin Bachus i Drew Angeloff, od zapowiedzi Xboksa do jego premiery nie było dużo czasu. Microsoft nie mógł pozwolić sobie na stworzenie ekskluzywnych tytułów od zera, więc w naturalny sposób zainteresowano się grami już znajdującymi się w fazie produkcji. Przedstawiciele Xboksa wyruszyli w podróż przez Stany i Europę, aż do Japonii, aby przekonać do siebie deweloperów i zebrać kontakty od zainteresowanych współpracą.


Zaprezentowaliśmy nowy pomysł małego wydawcy, który mówił: "Chcemy odświeżyć naszą grę 2D na PC. Zainwestujemy w nią, to będzie ekscytujące".


Nowe szefostwo Xboxa, które aprobowało wszystkie propozycje wydawców i deweloperów powiedziało: "Nie sądzimy, że tę grę da się przenieść z 2D do 3D".


Uznali, że to zbyt skomplikowane i nie pojmowali interfejsu. Uznali, że gra bazuje na zbyt mało popularnym poprzedniku. Ku mojemu zaskoczeniu odrzucili to.




A ta gra to było właśnie Grand Theft Auto III, największy hit 2001 roku. W taki oto sposób Microsoft przegapił szansę na pozyskanie exclusive'a, którym mógłby nieźle namieszać na rynku konsol.

Zelnick dla MCV o GTA, modach i nie tylko

sdr napisał 3 grudnia 2021 o 23:17, komentarze zablokowane
Strauss Zelnick z Take-Two Interactive udzielił wywiadu dla serwisu MCV, w którym poruszono szereg tematów. Szef firmy wypowiedział się m.in. na temat przyszłości serii GTA, polityki odnośnie modyfikacji i kilku popularnych ostatnio technologii.

Strauss Zelnick

Pierwsze pytanie dotyczyło Grand Theft Auto. Zelnick został zapytany jak widzi możliwość dalszego czerpania zysków z serii przy jednoczesnym zachowaniu jej dziedzictwa.


Grand Theft Auto jest jedną z najważniejszych i najcenniejszych marek wszechczasów i nie sądzę, aby można było przecenić jej znaczenie.


Patrząc po wynikach sprzedaży GTA V i rosnącym zainteresowaniu GTA Online, wyraźnie widać, że Grand Theft Auto nadal jest dla konsumentów czymś świeżym, ekscytującym i znaczącym.




Jak więc widać, Take-Two nie ma problemu z dalszym eksploatowaniem serii. Ciekawe jak ma się to do niedawnej wypowiedzi Zelnicka o tym, że marce czasem trzeba dać "odpocząć". Może Grand Theft Auto jest jakimś wyjątkiem od reguły?

W tym miejscu Richie Shoemaker z MCV zaznaczył też, że rozmowa odbywała się w dniu premiery GTA: The Trilogy, jeszcze przed związanym z nią zamieszaniem. A propos trylogii, nie mogło zabraknąć pytania o stosunek T2 do modyfikacji.


Cieszymy się, że ludzie angażują się i kochają naszą własność intelektualną. Nie podoba się nam jednak naruszanie praw autorskich, naszych, czy kogokolwiek innego. Nie akceptujemy też złych rzeczy - nękania, nieodpowiednich zachowań w naszych tytułach. Cieszymy się więc z tego co modderzy mogą i chcą robić. Bardzo chcielibyśmy również być częścią tego. Musimy znaleźć ku temu drogę, która zabezpieczy zarówno własność intelektualną, jak i modderów. Nie jest to jednak proste.


Istnieje grupa osób, które chcą tworzyć, chcą modyfikować i powinniśmy znaleźć dla nich miejsce. Myślę, że z czasem nam się to uda.




Strauss Zelnick został również poproszony o opinię na temat nowych technologii, o których jest ostatnio głośno. Oto co szef Take-Two sądzi o metawersum oraz NFT.


Patrzę na ideę metawersum trochę z przymrużeniem oka. Nie sądzę żeby ludzie chcieli korzystać z wirtualnych światów do wykonywania przyziemnych czynności. Z drugiej strony nie wątpię, że może istnieć wiele różnych cyfrowych środowisk. Jeśli chodzi o takie, które dostarczają rozrywki to one już istnieją. Bo czym innym jest np. GTA Online jeśli nie metawersum w jakimś sensie?


Z kolei z NFT problem jest taki, że póki co to czysta spekulacja. W większości przypadków ludzie kupują tokeny zwyczajnie licząc na wzrost ich wartości w czasie. Nie mieszajmy do tego GTA. Teoretycznie, czy moglibyśmy mieć NFT w naszych grach? Tak. Czy moglibyśmy stworzyć rynek wymiany tokenów? Tak. Czy moglibyśmy na tym zarobić? Tak, ale zrobimy to tylko jeśli będzie to służyło polepszeniu doświadczenia rozrywki i będzie dobre dla konsumentów.




Jak widać Zelnick podchodzi do nowinek z rezerwą, choć niczego całkowicie nie wyklucza. Można w takiej postawie dostrzec lekcję wyciągniętą z początkowej niechęci do wirtualnej rzeczywistości. Ostatecznie Take-Two i Rockstar przełamały się w tej kwestii najpierw eksperymentując z L.A. Noire: The VR Case Files, a niedawno zapowiadając nawet wersję GTA: San Andreas przeznaczoną dla gogli Oculus Quest 2. Cóż, ponoć tylko krowa nie zmienia zdania.