» Logowanie do konta GTAthegame

W poniższe pola wpisz swój Login i Hasło używane do autoryzacji w serwisie GTAthegame. Jeśli wiesz, że posiadasz konto jednak nie pamiętasz hasła kliknij w link Przypomnij moje hasło. Jeśli jeszcze nie masz u nas własnego konta możesz je utworzyć klikając w link Zarejestruj się.
Login:
Hasło:

Pinkertoni zgubili trop

sdr napisał 13 kwietnia 2019 o 23:21, jeszcze nie skomentowano
W styczniu dowiedzieliśmy się o pozwie jaki agencja Pinkertona złożyła przeciwko Take-Two i Rockstar w związku z wykorzystaniem jej nazwy w RDR2. Okazuje się, że w międzyczasie pozwani zdecydowali się odpowiedzieć tym samym, ale mimo to sprawa najwyraźniej znalazła swoje pozytywne zakończenie.

Red Dead Redemption 2

Jak pamiętamy firmie Pinkerton Consulting & Investigations nie spodobało się rzekomo bezprawne wykorzystanie jej nazwy w Red Dead Redemption II, choć można podejrzewać, że decydenci agencji mogli być niezadowoleni również ze sposobu przedstawienia jej pracowników w grze. Tak czy inaczej, twórcy gry podpierali się w sporze prawdą historyczną - w końcu nie jest tajemnicą w jakim charakterze ówcześni Pinkertoni pracowali dla amerykańskiego rządu.

W myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak, prawnicy Take-Two również wytoczyli działa i złożyli kontrpozew. Teraz został on wycofany z sądu, a firma zapytana przez GamesIndustry.biz o komentarz na temat ewentualnego porozumienia, odpowiedziała następująco:


Take-Two może potwierdzić, że obecna firma Pinkerton Consulting & Investigation wycofała swoje roszczenia względem Red Dead Redemption 2 i (w związku z tym) Take-Two nie będzie kontynuować działań prawnych w stosunku do firmy Pinkerton. Red Dead Redemption 2 jest wytworem fikcji osadzonym w końcówce XIX wieku i nawiązuje do historycznych instytucji działających w tamtym czasie.




Chyba nikt nie miał wątpliwości, że nie mogło się to skończyć inaczej?

Plotka: Sony ma chrapkę na Take-Two?

sdr napisał 13 marca 2019 o 23:26, komentarze zablokowane
Od kilku godzin w sieci krąży informacja o możliwym przejęciu Take-Two przez Sony. Spokojnie, to tylko niepotwierdzona plotka.

Take-Two, Sony

Spekulacja to potężne i niebezpieczne narzędzie, które szczególnie na giełdzie może wywołać niemałe zamieszanie. Znowu jesteśmy tego świadkami. Dzisiejszego ranka akcje Take-Two na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych zaczęły zwyżkować. Pod koniec dnia wzrost wyniósł nieco ponad 7%. Co sprawiło, że firma nagle tak zyskała na wartości?

Wystarczyła jedna niewinna wzmianka o zakulisowych negocjacjach z Sony. Niejaki Joel Kulina z Wedbush Securities rozesłał do swoich klientów informację o możliwym przejęciu Take-Two przez Japończyków. Płatność miałaby zostać zrealizowana w większości w gotówce, po cenie $130 za akcję. Zarobek to dla akcjonariuszy nielichy, więc niektórzy zaczęli skupować akcje póki jeszcze kosztują mniej.

Notatka Kuliny została podana dalej przez serwis MarketWatch i tą drogą szybko trafiła do mediów z branży elektronicznej rozrywki. Redakcja GamesIndustry.biz skontaktowała się z MW, gdzie udało się potwierdzić, że analityk Wedbush Securities jest jedynym źródłem. Co ciekawe, on sam za źródło się nie uważa, ale też nie zdradza skąd zaczerpnął informację...

Tak czy inaczej, na razie to wszystko tylko zwyczajna plotka. Póki co nie musimy się obawiać, że kolejne GTA, czy RDR powstaną na wyłączność dla PlayStation ;)

Aktualizacja (14.03):

Dokładnie tak jak można było się spodziewać, całe zamieszanie nie ma żadnego oparcia w faktach. Dzisiejszego ranka Sony oświadczyło, że nie ma planów przejęcia Take-Two. Ta druga firma z kolei odmówiła komentarza.

Take-Two stawia na szeroką dystrybucję

sdr napisał 8 lutego 2019 o 21:50, komentarze zablokowane
Podczas ostatniej konferencji podsumowującej kwartał fiskalny Strauss Zelnick mówił nie tylko o wynikach sprzedaży. Poruszone też zostały inne kwestie, również takie nie związane bezpośrednio z T2, ale ważne dla branży.

Epic Games Store

Z pewnością obiła się wam o uszy informacja o zamieszaniu wokół premiery gry Metro Exodus. Jej wydawca zdecydował się na zawarcie umowy z Epic Games, na mocy której sklep Epica otrzymał roczną wyłączność na dystrybucję wspomnianej gry w wersji na komputery.

Szef Take-Two nie chce oceniać decyzji biznesowych konkurencji, ale zapytany przez Variety odniósł się do sprawy. Jak się okazuje Zelnick nie podziela takiego podejścia. Porównał branżę gier do rynku książek.


Strauss Zelnick

Kiedy masz wystarczająco mocną ofertę możesz sobie pozwolić na zawężenie dystrybucji. Konsumenci wolą jednak kupować w miejscach oferujących szeroki wybór.


Jeśli jesteś fanem twórczości wydawanej, dajmy na to, przez HarperCollins, to niekoniecznie oznacza, że nie chcesz czytać książek od innych wydawców.




Później, już w czasie konferencji, temat ponownie poruszył jeden z analityków. Zelnick, zapytany m.in. o to czy Take-Two mogłoby uruchomić własny sklep, udzielił bardziej wyczerpującej wypowiedzi.


Nigdy nie byliśmy wielkimi zwolennikami umów wyłączności. Nie chciałbym się wypowiadać w kontekście żadnego konkretnego sklepu, ale pojawiło się to pytanie dlaczego nie zamierzamy prowadzić bezpośredniej sprzedaży. Z naszego doświadczenia wynika, że klienci chcą kupować w miejscach, gdzie dostępnych jest wiele tytułów. Wszystkie nasze studia tworzą wspaniałe gry. Mamy bardzo szeroką ofertę. Ludzi interesują jednak nie tylko nasze produkcje. Generalnie, nasza strategia to szeroka dostępność.


Oczywiście czasem wyłączność ma sens. Nie chcę komentować decyzji naszej konkurencji, ale ogólnie rzecz biorąc cieszymy się, że Epic wchodzi w ten biznes. Cieszymy się z pojawienia się nowego gracza.




Wychodzi więc na to, że Take-Two nie zamierza zamykać się na żaden kanał dystrybucji swoich gier. Firma woli pozostawić wybór graczom. I bardzo dobrze :)

Red Dead Redemption II sprzedało się już w 23 milionach egzemplarzy

sdr napisał 6 lutego 2019 o 16:32, komentarze zablokowane
Take-Two Interactive podsumowało właśnie swój kolejny kwartał fiskalny. Przy tej okazji zaktualizowane zostały statystyki sprzedaży wydanych gier.

RDR2 sprzedało się już w 23 milionach egzemplarzy

Nie jest tajemnicą, że Red Dead Redemption II rozchodzi się jak świeże bułeczki. Gra miała świetne otwarcie, ale ciągle sięgają po nią kolejne osoby zachęcone pozytywnymi recenzjami. Od listopada nie mieliśmy żadnych oficjalnych informacji dotyczących sprzedaży. Ostatnie dane pojawiły się niemal dwa tygodnie po premierze jednak były bardzo optymistyczne. Już wtedy było wiadomo, że przygody Arthura przebiły poprzednią część serii.

Teraz Take-Two chwali się, że na całym świecie prequel rozszedł się do tej pory w nakładzie 23 milionów egzemplarzy. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że przytoczona liczba dotyczy kopii rozesłanych do sklepów, a nie już nabytych przez graczy, ale przyznajcie - i tak robi wrażenie. Raczej nie musimy się obawiać o przyszłość serii :)

Pinkertoni na tropie... Take-Two i Rockstar

sdr napisał 15 stycznia 2019 o 19:42, komentarze zablokowane
Jak wiemy w RDR2 gangowi van der Lindego niestrudzenie depczą po piętach Pinkertoni - prywatna agencja zatrudniona przez rząd do ścigania bandziorów pokroju Arthura Morgana. Być może nie wiedzieliście, że ta agencja istnieje po dziś dzień.

Red Dead Redemption 2

Pinkerton Consulting & Investigations jest obecnie firmą oferującą najróżniejsze usługi z zakresu bezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem. I jak to firma, nie przepuści okazji do zarobku ;) Najwyraźniej smutni panowie pracujący w Pinkertonie nie są aż tak smutni i czasem grają w gry, a ostatnio musieli zetknąć się z Red Dead Redemption II i chyba nie przypadł im do gustu sposób w jaki ich poprzednicy zostali przedstawieni w grze. Czyli jednak smutasy?

Tym sposobem do Take-Two wpłynęło pismo, w którym firma Pinkerton wyraża ogólne niezadowolenie ze swojej "obecności" w RDR2. W szczególności nie podoba się im, że gracze mogą odnieść wrażenie jakoby firma była w jakiś sposób związana z grą, na co twórcy nie otrzymali zgody. Poprzez umieszczenie w grze odznak agentów rzekomo naruszone miały zostać też prawa do znaku towarowego, a i wizerunek firmy podobno ucierpiał. Pinkerton ostrzega, że sprawa może znaleźć swój finał w sądzie, ale równocześnie daje do zrozumienia, że T2 może tego łatwo uniknąć podejmując negocjacje co do wysokości kwoty ugody.

Z kolei stanowisko Take-Two i Rockstar jest jednoznaczne: roszczenia firmy Pinkerton są bezpodstawne.


Gra nawiązuje oczywiście do historycznej Pinkerton National Detective Agency oraz jej agentów, ale to tylko jeden z wielu sposobów na jakie Red Dead 2 dokładnie portretuje historyczny krajobraz XIX-wiecznej Ameryki.




Ponadto twórcy argumentują, że wątki z agentami Pinkertona nie są nadmiernie eksploatowane w grze. Spośród 106 misji agenci pojawiają się raptem w dziesięciu. Co więcej, określenie "Pinkertoni" jako takie często pojawia się również w innych dziełach kultury, filmach, czy muzyce. Zdaniem Rockstar ich nawiązania w Red Dead Redemption 2 są chronione przez pierwszą poprawkę do amerykańskiej konstytucji i w żaden sposób nie naruszają praw firmy Pinkerton.