Na łamach Gamasutry pojawił się dzisiaj
interesujący wywiad z Danem Houserem. Z rozmowy z jednym z dwóch najważniejszych ludzi w Rockstar dowiadujemy się m.in. dlaczego tak długo musieliśmy czekać na nowego Maksa Payne'a.

Generalnie ekipa Gwiazdy Rocka myślała już wcześniej o rozpoczęciu prac nad nową częścią serii
Max Payne jednak brakowało zasobów by ruszyć z produkcją z kopyta. Nie było wolnego studia, które pociągnęłoby projekt do przodu, a i rozpoczęto prace nad kilkoma równie ciekawymi grami. Max musiał iść na chwilę w odstawkę. Dan uważa również, że dobrze jest nie zaczynać prac nad kolejną częścią serii od razu. Warto odczekać chwilę, zobaczyć reakcje ludzi i dopiero myśleć o kontynuacji biorąc pod uwagę zebrane doświadczenie oraz uwagi graczy.
W wywiadzie pojawia się też kwestia sequela
Bully. Houser tłumaczy, że chłopaki z Rockstar Vancouver musieli odpocząć nieco od przygód Jimmiego Hopkinsa. Właśnie
Max Payne 3 okazał się taką dobrą odskocznią. Rockstar pamięta jednak o
Bully i niewykluczone jest, że w przyszłości jeszcze o tym tytule usłyszymy.
Dan Houser
Więc powiedzieliśmy "Możecie teraz zrobić Maksa, a potem zobaczymy co jeszcze można zrobić z Bully". Więc to tylko kwestia poczekania aż znajdzie się miejsce na projekt i ekipa zechce przynajmniej zacząć coś z tym robić.
Jak widać, ciągle jest cień szansy na
Bully 2. Być może prace nad tytułem zostaną rozpoczęte już w marcu, gdy na półkach sklepowych pojawi się nowa część przygód detektywa Payne'a. Ja jestem pewien, że
Bully powróci. Pytanie tylko czy jeszcze na tej generacji konsol czy dopiero na następnej?